Fotografia podwodna jest jedną z najbardziej trudnych rodzajów fotografii. Nie dość, że będąc pod wodą fotograf musi zapanować nad pływalnością własnej osoby. To musi jeszcze opanować pływalność sprzętu fotograficznego i musi zapanować nad światłem. Wbrew temu co wszyscy uważają to światło zastane pod wodą nie nadaje się do wykonywania zdjęć i nie zaradzą temu żadne filtry. Wraz z rosnącą głębokością każda fotka będzie miała coraz to większą zawartość błękitu.
Podstawą do udanych, w miarę dobrych zdjęć nurkowych są oczywiście duże doświadczenie i umiejętności nurkowe. Poruszać się pod wodą w niejasnym kierunku przechylając się raz na jedną stronę raz na drugą jest oczywiście bardzo łatwo. O wiele trudniejszą rzeczą jest utrzymanie pod wodą pozycji nieruchomej co jest niezbędne do wykonania fotografii. Każdy najmniejszy ruch powoduje niewielki dryf w jakimś kierunku.
Po zaopatrzeniu się w umiejętności i sprzęt nurkowy kolej na następny duży wydatek - aparat fotograficzny. Aparat do fotografii podwodnej, taki z prawdziwego zdarzenia, powinien umożliwiać zejście pod wodę głębiej niż 30m, najlepiej poniżej 50m. Oczywiście większość podwodnej flory i fauny egzystuje na mniejszych głębokościach, ale warto mieć rezerwę wytrzymałości sprzętu i nie bać się poszybować na grzbiecie manty jeśli tylko zdarzy się okazja.
Rozwiązaniem przełomowym, które zaproponowała w 2003 roku firma Sony była obudowa nurkowa prjektowana dla poszczególnych modeli aparatów cyfrowych. Nie jest to rzecz bardzo tania, którą można podarować dziecku, które chce sobie zrobić fotkę w basenie, ale mimo wszystko redukuje cenę sprzętu do fotografii pod wodą do kwoty, która jest w zasięgu zwykłych śmiertelników, a w każdym bądź razie nurków.